Obraz slajdu



Język

Waluta

Kup 10 Charms, Odbierz darmową bransoletkę

Koszyk 0

You're 10 charms away from a Free Bracelet!

0 / 10 charms

Przepraszamy, wygląda na to, że nie mamy wystarczającej ilości tego produktu.

Dobierz do
Suma częściowa Darmowy
Zobacz koszyk
Koszty wysyłki, podatki i kody rabatowe są obliczane przy finalizacji zakupu

Osiemnaście miesięcy planowania. Zostało sześć tygodni. Dziewięć kobiet z trzech pokoleń.

Zamówienie 50 zawieszek dla kobiet z mojej rodziny sprawiło, że mama się popłakała. Siostra próbowała przypisać sobie zasługi. Wciąż mnie to wzrusza.

„Nie planowałam zostać koordynatorką biżuterii dla dziewięciu kobiet z trzech pokoleń.”

Uważali, że to szaleństwo zamówić 50 zawieszek...

Piątka z nas leci do Teksasu pod koniec czerwca, żeby obejrzeć mecz Holandii. Moja siostra Marleen, moje dwie najdawniejsze koleżanki z uczelni, moja 19‑letnia córka Iris i ja. Bilety kupiłyśmy osiemnaście miesięcy temu, kiedy wszystko wydawało się jeszcze teoretyczne. Już tak nie jest. Wyjeżdżamy za sześć tygodni.

Cztery inne kobiety w moim życiu nie lecą. Moja mama, która ma 74 lata i będzie oglądać każdy mecz ze swojego mieszkania w Groningen. Moja teściowa w Eindhoven, która kibicuje Oranje od 1974 roku i nie jest na tyle dobrze, by podróżować. Moja siostrzenica, która ma 12 lat i jest teraz zafascynowana zarówno Memphisem Depayem, jak i własną przyszłością jako pomocniczka. Moja najdawniejsza przyjaciółka Saskia, która prowadzi swoją firmę i nie może wziąć trzech tygodni wolnego latem.

Jestem organizatorką tej grupy. Zawsze nią byłam. To ja mam arkusze kalkulacyjne, transfery z lotniska i wymagania dietetyczne. W porządku. Pogodziłam się z tą rolą.

Czego nie planowałam, to że stanę się koordynatorką biżuterii dla dziewięciu kobiet z trzech pokoleń.

To zdjęcie, którego prawie nie zrobiłem.

To zdjęcie, którego prawie nie zrobiłem.

To zaczęło się sześć tygodni temu, kiedy Marleen przesłała mi z telefonu zdjęcie małej bransoletki, którą zobaczyła na czyimś nadgarstku w kawiarni. „Powinnyśmy zrobić coś takiego na wyjazd” — powiedziała. „Coś jak pamiątka. Coś grupowego.” Moja siostra wysyła mi takie pomysły od trzydziestu pięciu lat. Około połowy z nich dochodzi do skutku. Reszta cichaczem znika w rodzinnym czacie.

Ten jednak nie zniknął, bo im bardziej się w to zagłębiałam, tym bardziej miało to sens. Bransoletki są w stylu włoskim, ze stali nierdzewnej — takie, które można nosić w morzu i pod prysznicem. Do nich dokłada się małe zawieszki jedna po drugiej, z których każda oznacza coś innego. Piłka. Flaga. Serduszko. Malutki numer. Są modułowe, więc można je ciągle rozbudowywać długo po zakończeniu turnieju.

Rozpisałam listę. Zawieszka w kształcie piłki dla każdej z nas — bo to oczywiste. Flaga Oranje dla nas dziewięciu. Małe serduszko w czerwono-biało-niebieskich barwach na pamiątkę wyjazdu. Zawieszka „Texas” dla pięciu osób podróżujących i zawieszka „Salon” dla czterech oglądających z domu — uznałam to za zabawne, a Saskia też się zgodziła. Moja mama chciała zawieszkę z tulipanem — nie wiedziałam, że takie istnieją, ale podobno są. Moja siostrzenica chciała rok i maleńkie „M.D.” na cześć Memphisa Depaya. Moja przyjaciółka Bridget chciała kieliszek wina — dodałam go bez komentarza.

Jak rozwiązałem problem

Paczka dotarła z ich butiku we Włoszech następnego dnia — tam ma siedzibę marka i najwyraźniej wysyłka w ciągu 24 godzin naprawdę działa. Spędziliśmy niedzielne popołudnie przy moim kuchennym stole: nas pięcioro, które miało lecieć, przypinało zawieszki. Cztery osoby, które zostały w domu, dostały swoje pocztą w tym samym tygodniu, każda z małą karteczką. Mama zadzwoniła do mnie płacząc, bo tulipan przypomniał jej o własnej mamie.

Czego się nie spodziewałam, i co wciąż mnie trochę wzrusza, to tego, co bransoletki zrobiły z przygotowaniami do wyjazdu. Zamiast suchej listy spraw logistycznych, planowanie stało się czymś wspólnym. Za każdym razem, gdy któraś z nas zakładała swoją, już byliśmy na meczu. Za każdym razem, gdy wysyłaliśmy zdjęcie na grupie WhatsApp, bransoletki były na zdjęciu. Cztery kobiety w domu były tak samo częścią przygotowań jak nas pięcioro lecących. Moja siostrzenica śpi w swojej. Moja teściowa nosi swoją, gdy w niedzielne popołudnie ogląda Eredivisie.

Jak zawieszki na zawsze zapiszą Puchar Świata w naszej pamięci.

Jak zawieszki na zawsze zapiszą Puchar Świata w naszej pamięci.

Wylatujemy 18 czerwca. Najpierw razem oglądamy z mieszkania mojej mamy mecz Holandii z Japonią 14 czerwca, potem jedziemy jako grupa. Wracamy po fazie grupowej. Do tego czasu każda z nas — pięć podróżujących i cztery zostające w domu — będzie miała bransoletkę z pięcioma lub sześcioma zawieszkami, małą pamiątkę do noszenia z turnieju, na który czekałyśmy cztery lata.

Jeśli w tym lecie w twoim życiu pojawi się grupa kobiet z okazji jakiegoś wydarzenia (turniej, wesele, wieczór panieński, okrągłe urodziny) i kiedykolwiek chciałaś to uczcić czymś innym niż identyczne koszulki, to jest właśnie to. Tak było u nas. Tak samo dla tych, które lecą, jak i dla tych dopingujących z kanapy.

Saskia już pyta, co zrobimy w 2027 roku.

Zestaw 50 zawieszek, który Hanneke kupiła dla swojej grupy

Pakiet 50 zawieszek Charmsoff został stworzony właśnie na takie chwile: dla grupy kobiet lub rodziny, które chcą coś wspólnie uczcić. Kupując 50 zawieszek, otrzymasz 50% zniżki na całe zamówienie, co przekłada się na mniej więcej dziewięć bransoletek (bransoletki w zestawie).

Skompletuj teraz swój zestaw 50 zawieszek →

Darmowa wysyłka w cenie. Wysyłamy z Włoch w ciągu 24 godzin.